Roger Ballen Altercation

Joel-Petr Witkin Bruja

Świadomość dysponuje dwoma sposobami, ażeby przedstawić sobie świat. Jeden sposób bezpośredni, w którym sama rzecz zdaje się jawić umysłowi, jak w percepcji albo w prostym wrażeniu. Drugi pośredni, kiedy z tych czy innych powodów rzecz nie może przedstawić się zmysłom jako coś „z krwi i kości“, jak na przykład we wspomnieniu naszego dzieciństwa, w wyobrażeniu krajobrazów na planecie Mars [zabawne jak wyobrażenia ulegają zmianie z upływem czasu t.t.], w zrozumieniu krążenia elektronów wokół jądra atomowego czy przedstawieniu sobie tamtego świata po śmierci. W tych wszystkich przypadkach świadomości pośredniej, nieobecny przedmiot jest przed-stawiany świadomości przez obraz w bardzo szerokim znaczeniu tego terminu.

Gilbert Durand

Historia

Dramat powstał na bazie kontaktu z obrazami tworzonymi przez Rogera Ballena i Joela-Petera Witkina, stał się ich Wy-obrazowaniem. W związku z tym konieczne stało się zamieszczenie tych obrazów w książkowym wydaniu dramatu. Udało mi się skontaktować z oboma artystami i uzyskać zgodę na zamieszczenie ich prac w książce. 

Bardzo szybko znalazłem wydawcę, co wydawało się prawie niemożliwe choćby z racji na mocno kontrowersyjne zdjęcia. Podpisałem nawet umowę, jednak zaraz potem wybuchła wojna w Ukrainie i wydawnictwo się z niej wycofało.

Opis dramatu

Słowa są jedynie spekulacją. 

John Ashbery

Episteme jest tryptykiem, trzema opowieściami, których akcja toczy się w różnych czasach, połączonymi tematem relacji wiedzy do wyobraźni. Kanwą całego dramatu są obrazy/fotografie dwóch znanych artystów amerykańskich: Joela-Petera Witkina i Rogera Ballena. Tworzą one strukturę i odniesienie do treści, a także scenografię do dramatu, ich obrazy ilustrują kolejne jego partie. Obaj artyści, obecnie już po siedemdziesiątce, tworzą kontrowersyjne i bardzo niepokojące obrazy, podobnie jak niepokojący jest sam dramat.

W pierwszej odsłonie sięgam po historię z XVI wieku, by wprowadzić refleksję oraz pytanie na ile proroctwa czy wyrocznie mogą być traktowane jako wiedza, a na ile są one jedynie wytworami wyobraźni czy też efektem traumatycznych przeżyć wieszczów i wieszczek. Treść pierwszego aktu jest oparta na relacji Katarzyny Medycejskej i Nostradamusa, który w sztuce jest kobietą, pojawiają się również ukryte odniesienia do greckich wyroczni, Pytii i Kassandry, a także I-Cingu oraz Centurii Nostradamusa. Katarzyna Medycejska odwiedza Nostradamusa, by dowiedzieć się jaki los czeka jej męża oraz syna. Między kobietami tworzy się skomplikowana, pełna wielorakich emocji i napięć relacja prowadząca do dramatycznego finału.

Akt drugi to skomplikowane połączenie sennych fantazji Kubina czy Kafki oraz opowiadania Washingtona Irvinga.

Do zakładu Zegarmistrza Hendricka przychodzi zagubiony mężczyzna, który po wycieczce do lasu i spędzeniu tam nocy u pewnych ludzi nie potrafi poznać swojego miasta, jakby znalazł się w innej epoce. Mało zainteresowany sprawą Hendrick postanawia odprowadzić mężczyznę o imieniu Mirapero w okolice jego domniemanego domu. Zegarmistrz jest psychopomposem, przewodnikiem do innego świata, ale to dziwna postać, która zmienia się w każdej kolejnej scenie i nie jest jasne do jakiego świata przeprowadza bohatera. Etapy tej drogi wyznaczane są klasycznymi dziełami sztuki ustawionymi w kontrze do feerii obrazów Witkina i Ballena reprezentujących świat, w którym Mirapero się obudził. Odnajdziemy tu wiele cytatów i kryptocytatów znanych artystów oraz różnych mitologii. Pewne motywy meandrycznie krążą zarówno w danym akcie jak i pomiędzy aktami, co tworzy prawdziwy intelektualnie wymagający, mistyfikujący labirynt, w którym bardzo łatwo można się zagubić. Całość przypomina labirynt-kłącze Deluze’a i Guattariego.

Cała podróż pomiędzy światami zyskuje inny wymiar w ostatniej, niejednoznacznej scenie drugiego aktu. Mirapero wraca ostatecznie do swojego domu, z którego, jak się wydaje uciekł przed kilkoma dniami, gdzie znajdują się trzy dziwne postacie, sportretowane przez Ballena: stary pensjonariusz – wróżbita (nawiązanie do pierwszego aktu), chłopak z niepełnosprawnością intelektualną rysujący te same twarze kredą na ścianie, który okazuje się być młodszym bratem Mirapero, oraz niepokojąca postać, która śpi pod ukrzyżowanym dzieckiem na ścianie z napisem „God”. Mirapero w tej scenie zaczyna przypominać sobie co właściwie wydarza się w tym domu, budzi to jego przerażenie i chęć ucieczki, jednak okazuje się ona niemożliwa, bo pomieszczenie nie ma już drzwi, przez które można by wyjść.

I wreszcie akt trzeci, historia analogiczna do aktu drugiego, która dzieje się w przyszłości. Grupa policjantów próbują rozwikłać historię mężczyzny, który podobnie jak Mirapero po wycieczce do pobliskiego lasu, nie potrafi rozpoznać swojego miasta, jednak natrafiają na tajemnicę, która nie tylko przerasta ich możliwości, lecz rozbija ich bezpieczny i przewidywalny świat.

Jaką więc dostajemy w końcu odpowiedź na relację pomiędzy wiedzą a wyobraźnią? Czy wiedza i sztuka mają wspólne źródło, i jak chcą niektórzy, jest nim właśnie wyobraźnia? Czy też wiedza i wyobraźnia to zupełnie przeciwstawne kierunki poznawania czy przedstawiania rzeczywistości, i jak chcą inni wyobraźnia jedynie mistyfikuje rzeczywistość? Albo też, że wyobraźnia ukazuje głębsze aspekty rzeczywistości niedostępne jeszcze aktualnej wiedzy? Ktoś powiedział, że marna literatura daje odpowiedzi, dobra stawia jedynie pytania. To z czym wychodzimy po lekturze Episteme, to wachlarz możliwych psychologicznych podejść i wyjaśnień tego tematu, stanowiących wielowarstwową inspirację do pogłębionych refleksji. Dostajemy też niejednoznaczną w wydźwięku końcową wypowiedź bohatera III aktu, która jest wyszukanym połączeniem Jacque’a Derridy i Jean Geneta z końcówki Balkonu:

„Zajmować się życiem to rozwijać w sobie nieprzekupność wobec filozofii i kultury, trwać w braku ustępstw wobec opinii publicznej, mediów oraz wizji, które wzbudzają w ludziach strach, który mógłby nas skłaniać do uproszczeń, dróg na skróty lub zaniechania dalszego namysłu. Zajmowanie się życiem wymaga wyczulenia na to, co wyszukane, na paradoksy, aporetyczną i antynomialną strukturę świata.

Wracajmy teraz do domów budować swoją stabilność i przewidywalność życia, jednak bądźmy pewni, że choć może nigdy nie dotkniemy tego innego świata, to bez wątpienia kiedyś on dotknie każdego i każdą z nas.”

Fragment dramatu

OBRAZ TRZECI

(kontynuacja Obrazu Pierwszego)

KOBIETA WŁADZY Czy teraz powiesz mi coś o moim synu?

KOBIETA WIEDZY Dobrze, spróbujmy najpierw o synu, potem o mężu.

(dłuższa chwila ciszy)

KOBIETA WŁADZY (niespokojna i zniecierpliwiona) Co tam? Zasnęłaś?

KOBIETA WIEDZY Poczekaj, daj mi trochę czasu, sprawdzam czy dzień jest dziś dobry na wróżenie (zapala coś w misce pod trójnogiem, opary, wchodzi w trans, zaczyna mamrotać)

Scena się rozjaśnia światłem.

KOBIETA WIEDZY …. Złota Diana (uśmiech), jak dla kogo … z twoim synem, łączy syna z ojcem nie tylko wspólne imię, wiesz o tym, choć udajesz, że nie wiesz …. podróże…. droga, wiele podróży … zwroty akcji …

(dalej w coraz głębszym transie)

Twórczość skutkuje prymarnym powodzeniem, sprzyjając wytrwałością.

Ruch nieba jest pełen siły. Podobnie człowiek szlachetny czyni siebie silnym i niestrudzonym.

(chwila ciszy)

Pojawia się stado smoków bez głów.

Pomyślny los.*

(trzeźwieje)

Nie obawiaj się matko … porzuć wszelkie smutki…

(recytuje)

Na wysokościach Chyren zasiądzie

Miłość i grozę zarazem budzący,

Mianem zwycięzcy radować się będzie,

A sława jego jaśniejsza niż słońce. **

(cisza, KOBIETA WŁADZY nie jest pewna czy to już koniec, niespokojnie się kręci)

KOBIETA WŁADZY Chyren?

KOBIETA WIEDZY (trochę ironicznie) Przestaw sobie matko litery.

KOBIETA WŁADZY (widać jak się zastanawia, nagle) Ach, Henryk!!!

KOBIETA WIEDZY Ale dopiero później, po bierzmowwaniu.

(KOBIETA WŁADZY rozluźnia się i uspokaja, widać to w sposobie jej siedzenia)

KOBIETA WŁADZY Dobrze, dobrze. Teraz Henryk – ojciec.

(KOBIETA WIEDZY dorzuca czegoś do miski, dym staje się mocniejszy, gęstszy, KOBIETY WIEDZY prawie już nie widać).

(dalsza część tekstu jest wypowiadana przez KOBIETĘ WIEDZY na przemian mamrotaniem i bardziej zrozumiałymi słowami, możliwy jakiś podkład muzyczny, wzmacniający emocje obecne w jej wypowiedzi)

KOBIETA WIEDZY ….. dwie przegrane bitwy, trupy…, wszędzie trupy …ach … martwi, przegrana wojna, zły traktat, zły, (wykrzykuje) Italia perdió, biała, biała suknia, wielcy monarchowie, tak, tak wszyscy oni są tu, sukces, radość….. tak to ślub, ślub ?… nie, dwa śluby wieńczące zły traktat…., gdzie jest panna młoda …. smutna i niepewna swego losu, ma tyle lat co ty kiedyś …. Elżbieta …… i on …. wyniosły … Szatan Południa, mroczny, zamknięty … nikt się nie cieszy, to umowa…

(niezrozumiale mamrocze) turniej, turniej … Henryk w złotym hełmie…. walczą … walczą…, kopie trzaskają…, strzeż się Szkota o archanielskim imieniu… dwa, trzy, nie cztery razy jadą siebie … włócznia pęka .. och nieszczęście…nieszczęście…

ototototoi popoi da

Apollo! Apollo!

Ratunku! Świat w oczach mi ginie!

Apollinie! Apollinie! ***

O, biada mi! O, gorze!

Apollonie! Apollonie! ****

Przyłbica uniesiona, oczy bezbronne, ciemność i ból ….

(rzuca nią we wszystkie strony, mamrocze z bólem i rozpaczą, nagle przytomnieje, mówi spokojnie)

Młody starego lwa pokona snadnie,

Gdy w pojedynku przeciw sobie staną.

Ze złotej klatki oczy mu wykradnie

I na śmierć wyda go nieubłaganą.*****

Dziesięć dni męki …. a potem …

Odtąd łzy, odtąd boleść. Lacrimae hinc, hinc dolor.

Nie będziesz chodziła jak inne w bieli, będziesz czarną w żałobie królową

(opada na trójnóg)

—-
* Tłum. W. Jóźwiak
** Tłum. M. Skibniewska
*** Tłum. J. Kasprowicz
**** Tłum. S. Srebrny
***** Tłum. M. Skibniewska

KOBIETA WŁADZY (siedzi z twarzą w dłoniach) Nie wierzę … tak nie może być, nie wierzę ci… Mylisz się, musisz się mylić… (do KOBIETY WIEDZY) Wejdź w trans, sprawdź raz jeszcze, czy to prawda. Zobacz co będzie dalej. Zrób to – rozkazuję! (po chwili zrozpaczona) Proszę …

KOBIETA WIEDZY (zmęczonym głosem) To już wszystko, wszystko. Nic poza tym. (ironicznie) Roma locuta, causa finita.

KOBIETA WŁADZY Wszystko? I tak się stanie? Nie mogę nic na to poradzić? Nie mogę go jakoś powstrzymać?

K I tak się stanie. (po chwili) Nie wiem. (do siebie) Ja widzę tylko obrazy.

(cisza)

KOBIETA WŁADZY (zaczyna energicznie chodzić i mówić do siebie, trochę jak w amoku) Powstrzymam go, nie dopuszczę do ślubu i turnieju. A Szkota natychmiast odeślę. Tak, to jedyna metoda, trzeba tak po prostu zrobić … wtedy… nic się nie stanie… Henryk żyć będzie. Uda się, jestem silniejsza niż … twoje przepowiednia…(przytomnieje).

(do KOBIETY WIEDZY) Dobrze, to już nie twoja sprawa (macha ręką), swoje zrobiłaś, teraz kolej na mnie. Musi mi się udać. (patrzy na nią i mówi już opanowana dość formalnie) Jak mam ci się odwdzięczyć?

KOBIETA WIEDZY Nie musisz, a gdybyś nawet chciała, to nie możesz.

KOBIETA WŁADZY A jednak jakoś bym chciała ….

KOBIETA WIEDZY (dłuższa chwila ciszy, wchodzi w lekki trans i recytuje)

Powiedzcie królowi, że runęła kunsztowna budowla.

Nie ma już Feb domostwa ni wieszczego lauru,

ni mówiącego źródła. Zgasła też gadająca woda. ******

KOBIETA WŁADZY (patrzy na KOBIETĘ WIEDZY dziwnym wzrokiem, bardzo uważnie i wychodzi)

—-
****** Tłum. M. Bzinkowski

OBRAZ CZWARTY

Kontynuacja Obrazu Trzeciego. Kiedy KOBIETA WŁADZY dowiedziała się już wszystkiego, co chciała.

KOBIETA WIEDZY (przez chwilę niespokojnie chodzi po pokoju, potem siada na trójnogu)

(mówi raz jeszcze, tylko wolniej, spokojniej i jakby do siebie)

Powiedzcie królowi, że runęła kunsztowna budowla.

Nie ma już Feb domostwa ni wieszczego lauru,

ni mówiącego źródła. Zgasła też gadająca woda. (zastyga)

KOBIETA WŁADZY (wchodzi razem z ŻOŁNIERZEM PIERWSZYM i ŻOŁNIERZEM DRUGIM) Zabić ją!

(ton głosu to mieszanka miłości, coup de grâce, nienawiści, władzy)

 

Gwałtowne zaciemnienie. Odgłos upadającego ciała.