Hogen, chiński nauczyciel zen, mieszkał samotnie w małej świątyni na wsi. Pewnego dnia zjawiło się u niego czterech wędrownych mnichów. Zapytali, czy mogliby rozpalić na podwórzu ogień, żeby się trochę ogrzać.
Hogen słyszał, jak podczas przygotowywania ogniska spierali się na temat subiektywizmu i obiektywizmu. Przyłączył się do nich i rzekł: – Oto wielki kamień. Jak uważacie, czy jest wewnątrz czy na zewnątrz umysłu?
Jeden z mnichów odparł: – Z buddyjskiego punktu widzenia wszystko jest obiektywizacją umysłu, więc powiedziałbym, że ten kamień jest wewnątrz mojego umysłu.
– Musisz mieć bardzo ciężką głowę – zauważył Hogen – jeśli dźwigasz w swoim umyśle tak wielki kamień.

Głównymi bohaterami tego krótkiego tekstu będą dwaj współcześni pisarze, Milan Kundera i Italo Calvino, których krytycy zazwyczaj umieszczają na pograniczu modernizmu i postmodernizmu, oraz Georg Simmel, filozof kultury z przełomu XIX i XX wieku, którego błyskotliwe i przenikliwe diagnozy nowoczesności dopiero dziś zaczynają być w pełni doceniane. Wszyscy trzej mówili wprost o wyjątkowej roli, jaką – ich zdaniem – miała spełnić opozycja lekkości i ciężkości.

Kundera w Nieznośnej lekkości bytu przekonuje:
„Jedno jest pewne: antynomia ciężar – lekkość jest najbardziej tajemniczą i najbardziej wielo-znaczną ze wszystkich antynomii.”
Calvino traktuje literaturę jako obszar badania egzystencji, a za podstawową prawdę antropologiczną, którą odwzorowuje literatura, uznaje poszukiwanie lekkości w reakcji na ciężar życia.
Simmel swój esej zatytułowany Estetyka ciężkości kończy słowami:
„(…) antagonizm obu energii, który starałem się tu naszkicować, ujawnia się jako estetyczna forma wielkiej walki między duszą ludzką a mocami czystej natury, walki, której wymiar i stadia, zwycięstwa, kompromisy, manewry i momenty kulminacyjne nadają dziejom człowieka barwę i wartość.”

Zatrzymajmy się na moment przy Nieznośnej lekkości bytu M. Kundery. Skąd wziął się tak prowokacyjny tytuł powieści? Otóż ma on związek z filozofią, Kundera przywołuje myśl Parmenidesa i Nietzschego, którzy pozytywne cechy przypisywali lekkości, a negatywne ciężarowi. Narracja jego powieści jest oparta na badaniu sprzeczności między duszą a ciałem, lekkością i ciężarem.
Punktem wyjścia rozważań jest zaczerpnięta z filozofii Nietzschego „idea wiecznego powrotu”, w myśl której wszystko, co już człowiek przeżył, powtarza się w nieskończoność. Patrząc z tej perspektywy życie staje się ciężkim brzemieniem w odróżnieniu od świata bez powrotów – wtedy ludzkie istnienie nie wydaje się ciężarem, lecz wspaniałą lekkością. Autor odwołuje się do dwóch przeciwstawnych stwierdzeń: „Es muss sein” (tak musi być) – co określa ciężkość i „Einmal ist keinmal” (coś, co zdarzyło się raz, nigdy się nie zdarzyło) – ono jest utożsamiane z lekkością.
Oraz stawia otwarte pytanie przewijające się przez całą powieść: Co w tej sytuacji mamy wybrać? Ciężar bytu czy jego lekkość? Wbrew pozorom odpowiedź nie jest taka prosta i zapewne każdy człowiek wie dlaczego, bo mierzy się z różnymi wariantami tego dylematu wielokrotnie w trakcie swojego życia.

Ciężar nieuchronnie przytłacza do ziemi, co powoduje cierpienie, ale pozwala poznać prawdę (lub przynajmniej stworzyć uprawomocnioną narrację prawdy). Lekkość wprawdzie oddala i uwalnia od ziemskiego bytowania, lecz sprawia, że życie staje się jakby nierzeczywiste i pozbawione większego znaczenia. Człowiek staje się wtedy liściem na wietrze, co wprawdzie wydaje się bardzo atrakcyjne, lecz jest możliwe do przyjęcia chyba jedynie dla zaawansowanych wyznawców taoizmu. To bardzo trudny wybór, z którym oczywiście zmaga się Tomasz, bohater powieści. Po stronie ciężaru opowiada się np. wtedy, gdy po inwazji radzieckiej na Czechosłowację ucieka do Szwajcarii, jednak później decyduje się powrócić z Teresą do okupowanej Pragi.
Sabina, kochanka Tomasza, reprezentuje model osoby marzącej o lekkości, która nie jest możliwa do osiągnięcia żyjąc w komunistycznych Czechach. Wydawać by się mogło, że życie na emigracji w Szwajcarii jej marzenie spełni, jednak ludzka psychika okazuje się bardziej skomplikowana – zaczyna jej wtedy brakować poczucia stabilizacji i zakorzenienia.

Czy Kundera proponuje jakieś rozwiązanie tego problemu będziecie musieli ocenić sami po przeczytaniu książki, jak dla mnie raczej nie.
Podejście G. Simmel’a sugeruje, abyśmy uznali, co wydaje się sensowne, że ścieranie się przeciwstawnych elementów jest konieczne dla wartości i kolorytu ludzkiego życia i że dzięki temu uwolnimy się z cierpienia związanego z niemożliwością połączenia przeciwstawnych elementów.
Koncept wygląda dość sensownie, jednak niepokojąco przypomina żart o pacjencie, który po odbyciu psychoterapii mającej rozwiązać problem nocnego moczenia się uznaje za takie rozwiązanie, że wprawdzie nadal się moczy, ale jest z tego dumny.
Pomysł I. Calvino rozumiem przede wszystkim jako uznanie, że życie jest z natury ciężkie, i można sobie z tym jedynie poradzić w sposób reaktywny – poprzez ucieczkę (zapewne jedynie czasową) w lekkość. Oznaczałoby to, że te jakości pozostają nieuchronnie przeciwstawne, a cierpienie z tego wynikające można jedynie czasowo i w niewielkim stopniu złagodzić.
Wygląda więc, że znikąd pomocy – nie można mieć obu rzeczy naraz, albo można je mieć jedynie poprzez mechanizm racjonalizacji (Simmel) lub opiekę paliatywną (Calvino).
Jednak czasem dla człowieka psychologia bywa bardziej przydatna niż filozofia.
Zadajmy sobie pytanie czym jest ciężar i lekkość psychicznej struktury z psychoterapeutycznego punktu widzenia.
Sądzę, że ciężar bierze się przede wszystkim z nadmiarowego przywiązywanie wagi do różnych kwestii – co wynika z kompleksów, traum lub ideologii – w efekcie tego powstaje sztywna, spetryfikowana, mało elastyczna tożsamość. Taka struktura psychiczna sprawia, że w sytuacjach, gdy znane i wielokrotnie sprawdzone algorytmy działania nie są w stanie poradzić sobie z nowymi okolicznościami, przeżywamy skomplikowane i sprzeczne emocje próbując dopasować nowe okoliczności do starych schematów. W efekcie „mielimy” wielokrotnie daną kwestię bez możliwości znalezienia satysfakcjonującego rozwiązania.
Lekkość jest odwrotnością tej matrycy – jeśli struktura psychiczna jest elastyczna, to nawet trudne sprawy nie muszą być „ciężkie” – wymagają jedynie uznania, że stare pomysły rozwiązań nie są w danej sytuacji wystarczające, porzucenia ich i poszukania innych.
Lekkość pozwala nam dostrzec i zacząć uwzględniać „brakujące narracje”, inne wersje i perspektywy – w tym sensie jest to warunek sine qua non rozwoju ludzkiej psychiki. Rozwój rozumiem jako dodawanie nowych narzędzi do radzenia sobie z nienapotkanymi dotąd sytuacjami.
Przewodnikiem do świata lekkości, kreatywności, wniesienia innego niż zwykle spojrzenia na daną kwestię jest archetypowa postać Trickstera. prześmiewcy, szelmy, oszusta, destruktora oczywistości i świata Demiurga. Otwiera on przed nami często paradoksalne i rewolucyjne perspektywy życia i działania. Wejście w świat lekkości umożliwia również postawa żartobliwa wobec rzeczywistości rozumiana nie tylko jako cecha psychiczna lecz również jako akt społecznej wymiany/plotki. Społeczny aspekt dowcipu jest ukazaniem drugiego dna problemu, często wypieranej lub tabuizowanej, głębszej warstwy społecznego podejścia do danego zagadnienia.

W tym sensie lekkość jest niezbędna do zobaczenia niespostrzeganych dotąd danych i pełniejszego oglądu danego zjawiska.
Ale też tak rozumiana lekkość nie przeciwstawia się ciężarowi, wręcz odwrotnie, wzmacnia i uzupełnia jej cele i narzędzia do poznawania prawdy i rzeczywistości (lub do tworzenia bardziej skomplikowanych i adekwatnych narracji na ich temat). Lekkość zastępuje ciężar, gdy ta okazuje się niewystarczająca w sensie niedostatecznie elastyczna w obliczu nowych sytuacji.

Nie muszę chyba dodawać, że zmienność tych jakości będzie występowała cyklicznie w ciągu ludzkiego życia i może się dokonywać w dowolnych odstępach czasu, chodzi o to, byśmy byli po jednej lub drugiej stronie tylko do momentu wystąpienia poczucia dyskomfortu, który jest sygnałem na potrzebę zmiany/poszerzenia kolejnych wersji naszej tożsamości.

Psychoterapia czasem pozwala mieć ciasteczko nawet jeśli się je wcześniej zjadło.